Życie prywatne

pawel_adamowicz_rodzinaJest gdańszczaninem w pierwszym pokoleniu. Cała rodzina ze strony taty i mamy od wieków związana była z Wileńszczyzną, a więc terenami dawnego Wielkiego Księstwa Litewskiego. „Wszystko to, co we mnie dobre zawdzięczam mamie Teresie i tacie – Ryszardowi, mojej babci Julii i dziadkowi Wincentemu” – ocenia Paweł. W domu rodzinnym Paweł i jego brat Piotr odebrali tradycyjne katolickie wychowanie przepojone szacunkiem wobec tradycji narodowych, kultu Marszałka Józefa Piłsudskiego i miłości do utraconej kresowej ojczyzny.

Na początku maja 1989 wybuchł strajk w Stoczni Gdańskiej im. Lenina. Wraz ze studentami Paweł uznał, że przyszedł czas, by studenci na znak solidarności rozpoczęli strajk okupacyjny. Wybrano go na przewodniczącego studenckiego Komitetu Strajkowego. W krótkim czasie trzeba było stworzyć straż studencką, kuchnię zapewniającą wyżywienie dla pozostających w budynku studentów, drukarnię, system informacyjny. Ale najważniejsze było szybkie dotarcie do jak największej liczby studentów z UG, Politechniki, Akademii Medycznej z apelem, by przyłączyli się do strajku. Po majowych strajkach były jeszcze strajki sierpniowe. Pechowo w pierwszym dniu strajku SB zamknęło Pawła na 48 godzin do aresztu przy ul. Nowe Ogrody. Siedział tam m.in. z Piotrem Bikontem, znanym dziennikarzem i filmowcem.

Strajk sierpniowy przesądził o rozpoczęciu długich i skomplikowanych przygotowań do rozmów Okrągłego Stołu między obozem komunistycznym a obozem solidarnościowym. Nadchodziły nowe czasy, których jeszcze pół roku wcześniej, a tym bardziej w roku 1987, nikt nie mógł przewidzieć. Konspiracja, podziemne drukarnie, hasła, pseudonimy, kolportaż bibuły, itd. odchodziły do historii. „Dumny jestem, że mogłem być choć szeregowym uczestnikiem ruchu "Solidarności" – mówi Paweł Adamowicz z perspektywy czasu.

Wraz z upadkiem komunizmu ukończył studia prawnicze. Obronił pracę magisterską w październiku 1989 r. W tym też miesiącu zaczął pracować na stanowisku asystenta stażysty na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Gdańskiego.

W marcu 1990 roku na kilka miesięcy został zatrudniony jako asystent w Wojewódzkim Biurze Poselsko-Senatorskim Obywatelskiego Klubu Parlamentarnego w Gdańsku przy ul. Dyrekcyjnej. Szefem biura był Jacek Starościak (później pierwszy, demokratycznie wybrany prezydent Gdańska). W biurze Paweł pracował dla senatorów Bogdana Lisa i Lecha Kaczyńskiego oraz posłów, m.in. Jana Krzysztofa Bieleckiego.

30_smallPewnego dnia mama Pawła powiedziała, że dwie sąsiadki zapytały Ją: "czy syn nie zdecydowałby się kandydować do Rady Miasta?". Kilka dni później został zaproszony do I Liceum Ogólnokształcącego na posiedzenie Komitetu Obywatelskiego, aby opowiedzieć o zasadach funkcjonowania samorządu terytorialnego i wyborów do rad gmin. Po jego wystąpieniu i dyskusji zebrani mieszkańcy zaproponowali mu kandydowanie do Rady Miasta Gdańska. Nie planował wtedy kandydowania do Rady. Chciał zająć się działalnością naukową i być ewentualnie ekspertem dla samorządu. Jednak zdecydował się na kandydowanie. „Ujęło mnie zaufanie aktywnych mieszkańców, z których wielu mogłoby być moimi rodzicami. To, że dziś jestem prezydentem Gdańska zawdzięczam moim sąsiadkom z ulicy Mniszki oraz członkom Komitetu Obywatelskiego "Solidarność" Stare Miasto” – relacjonuje ten czas Paweł Adamowicz.27 maja 1990 roku w całej Polsce odbyły się pierwsze wolne i demokratyczne wybory do rad gmin. Kandydował z 3 miejsca, listę otwierał Andrzej Januszajtis. Paweł Adamowicz zebrał 2.102 głosy – był to bardzo dobry wynik – i w wieku 25 lat został radnym miasta Gdańska.

Będąc delegatem do sejmiku został wybrany na zastępcę przewodniczącego Sejmiku Samorządowego Województwa Gdańskiego. Mając wiele obowiązków dodatkowo poproszono go, czy raczej wręcz zmuszono, do zorganizowania od podstaw nowej instytucji – Samorządowego Kolegium Odwoławczego przy Sejmiku. Został wybrany na przewodniczącego tego kolegium. Przyczyna tego zawrotnego tempa była prosta – w Radzie Miasta Gdańska na 60 radnych był jedynym prawnikiem! W sejmiku też był deficyt prawników. Dlatego też Paweł musiał pracować na kilku etatach. Jednak przyszedł kres, czy raczej poważne ograniczenie jego samorządowych zajęć.

19 listopada 1990 roku, Uczelniane Kolegium Elektorów na wniosek Rektora Elekta Uniwersytetu Gdańskiego wybrało Pawła na Prorektora ds. Studenckich UG, na kadencję 1990-1993. Skończył 25 lat, był rok po obronie pracy magisterskiej i został najmłodszym w Europie prorektorem. Ten wybór dokonał się na przekór utrwalonej tradycji akademickiej, według której przede wszystkim doktorzy habilitowani, rzadziej doktorzy zostawali prorektorami. Autorem tej "małej rewolucji" był Rektor Grzonka, który chciał sprawy studenckie na uczelni powierzyć osobie mającej nieodległy kontakt ze studentami. Pewnie dodatkowym uzasadnieniem było niedawne doświadczenie Pawła ze strajkiem studenckim w maju 1988, którego był liderem.

Z chwilą wyboru na prorektora UG powoli ograniczał pole swojej aktywności samorządowej, tak, że w lutym 1991 roku był już tylko szeregowym radnym Gdańska i delegatem do Sejmiku Wojewódzkiego.

19 czerwca 1994 roku mieszkańcy Gdańska wybrali Pawła Adamowicza powtórnie na radnego Gdańska. Zdobył tylko 762 głosy. Startował z Komitetu Wyborczego Unia Wolności-Partia Konserwatywna z miejsc przyznanych w drodze negocjacji konserwatystom. Rada Miasta wybrała go na przewodniczącego Rady. Prezydentem Gdańska został Tomasz Posadzki.

Razem ze współpracownikami zorganizował uroczystą sesję Rady Miasta Gdańska z okazji 1000-lecia pierwszej historycznej wzmianki o Gdańsku. Był inicjatorem i organizatorem nadania obywatelstwa honorowego Gdańska trzem prezydentom: Lechowi Wałęsie, Georg'owi Bush i Richardowi von Wezcekerowi. Ta wielka uroczystość, która odbyła się 30 czerwca 1997 w Dworze Artusa została uznana przez media za najbardziej światowy punkt obchodów 1000-lecia Gdańska.

Z żoną, Magdaleną, poznali się na Uniwersytecie Gdańskim, gdzie Magdalena studiowała, a Paweł był asystentem. "Od razu zwróciłem uwagę na jej czarujący uśmiech i piękne oczy, ale miałem zasady: żadnych randek ze studentkami" – wspomina Paweł. "Wówczas nie patrzyłam na niego jako na kandydata na męża, bo…. męża wtedy nie szukałam. Owszem budził zainteresowanie, bo mówiło się, że mocno udziela się politycznie i jest najmłodszym prorektorem. Ale wtedy mi wydawał się za poważny…" – dodaje Magdalena – Paweł oświadczył mi się w samolocie nad granicą polsko-niemiecką. Zgodziłam się i do dziś nie żałuję.”

W 2003 roku w maju urodziła się pierworodna córka Antonina. Obecnie chodzi do szkoły podstawowej w Śródmieściu. Uczęszcza także na zajęcia do Pałacu Młodzieży na Ogarnej. Jest bardzo zdecydowana i ma dar przekonywania innych. Uwielbiają razem spacerować i jeździć na rowerze.

W maju 2010 roku urodziła się Teresa – druga córka Pawła i Magdaleny. Z dnia na dzień coraz bardziej ciekawi ją otaczający świat, który eksploruje każdym zmysłem. Jest aktywną i pogodną dziewczynką.

  • Studentka UG z Piecek-Migowa
    Bardzo to przykre, że tak wielu wypowiadających się na Pana stronie osób wyraża swoje opinie w tak karczemny sposób. Słyszę nieraz słowa krytyki skierowane do Pana, lecz myślę, że nie zasługuje Pan na tak niecywilizowane traktowanie.
  • Wp
    Czy będzie jakis kolejny jubileusz mający być sponsorowany przez Saur Neptun, bądż inną firmę prywatną ?
    Czy może nie, bo teraz jest CBA ?
    Patrzymy, widzimy i pamiętamy.
  • Paha-28
    привет из сморгони !
  • Bla
    tlusty jak ta zona i bachory frajer za kase wszystko zrobi
  • greg
    Tak sobie wszedłem na tę stronkę i widzę, że p. Adamowicz chyba nie usuwa tych postów specjalnie bo to tylko świadczy o kulturze pisowców.
  • Sss
    Jeśli ktoś jest urodzonym chamem (jak "Bla"), to chyba bez względu na popieraną opcję polityczną.
blog comments powered by Disqus